Zmiana to nie jedna decyzja


Nasze życie składa się z ciągłych zmian, dzięki nim rozwijamy się nieustannie. Jednak jeżeli pochodzą one od nas, nie mogą polegać na jednej decyzji typu „Od jutra będę jeść zdrowiej”. Ile razy przerabialiśmy takie myślenie, tak samo jak przerabianie porażek z nimi związanych.

Zmiana naszych nawyków to proces – głównie psychologiczny, który pociąga za sobą zmianę w zachowaniu jako konsekwencję (a nie główny cel!). Często to stanowi źródło niepowodzeń, ponieważ wydaje nam się, że każdorazowo za postanowieniem będzie pojawiać się działanie.

Możemy zmienić swoje myślenie, emocje, działanie.

Zmiana oznacza stres, bo wymaga porzucenie starego, być może niedostosowanego już zachowania na rzecz nowego, innego, niekoniecznie trudniejszego. Będąc czymś nowym stanowi źródło lęku, dlatego tak bardzo pociąga nas powrót do starego schematu funkcjonowania.

Po pierwsze, zmiana wymaga decyzji.

Po drugie, zmiana wymaga określenia celu.

Po trzecie, najważniejsze, zmiana wymaga opracowania drogi do celu.

Często droga do celu jest jak sinusoida – musimy przejść przez określone sukcesy i porażki, żeby móc pójść dynamicznie naprzód.  Początkowo, kiedy podejmiemy decyzję pojawia się optymizm, także nierealny, że skoro zobowiązałem się do określonych zachowań to teraz z pewnością mi się uda. Jednak po krótkim czasie pojawia się brak starych nawyków, pewna luka, która nie została wypełniona niczym nowym i w związku z tym nasza głowa ciągle przypomina sobie o zachowaniu, z którego zrezygnowała. Zaczynamy licytować się ze sobą, że może częściowo zatrzymamy ten nawyk tylko zmniejszymy jego częstotliwość. Szczególnie takie sytuacje pojawiają się podczas stresu, przezywania negatywnych emocji czy też innych okoliczności uszczuplających nasze zasoby energetyczne i ograniczające silną wolę. Nieuchronnie w naszym życiu pojawia się kryzys, z którego mamy dwa wyjścia – albo poddajemy się i wracamy na stare tory albo doprecyzowujemy nasze postanowienie i ruszamy dalej.

Dlaczego wyłamujemy się z postanowień? Bo często nie mają pokrycia w naszym rzeczywistym życiu, są podejmowane pochopnie, nie mają przewidzianego planu. Chcemy za dużo i za szybko.  Każde postanowienie musi być dobrze osadzone w naszej realności. Musi mieć opracowany plan działania z realną oceną, co mogę osiągnąć, a co stanowi na chwilę obecną barierę i przeszkodę do tego.  Aby nasze nowe zachowanie stało się rutyną, wymaga początkowo starannego opracowania tych elementów.

Czyli to nie jest takie proste, kiedy wstajemy rano i myślimy, że dzisiaj jest dobry dzień, aby rzucić palenie i postanawiamy nie zapalić już ani jednego papierosa. Aż do następnego dnia, kiedy w naszym życiu pojawia się coś nieoczekiwanego, stresującego dla nas i pierwsza myśl o uspokojeniu generuje skojarzenie z papierosem jako sprawdzonym starym sposobem radzenia sobie z napięciem.

Jaki z tego wniosek? Postanowienia wymagają decyzji, planu, czasu, naszej energii, opracowania przeszkód i alternatywnych rozwiązań. Dopiero wtedy jest szansa na ich realizację.